LIfestyle

Wycieczka integracyjna dla firmy latem – jak zaplanować atrakcje i logistykę?

Najgorsza wycieczka integracyjna zaczyna się od zdania: „Jakoś to będzie”. Potem okazuje się, że autokar nie może podjechać pod hotel, trzy osoby nie jedzą mięsa, spływ kajakowy trwa dwie godziny dłużej niż zakładano, a wieczorne ognisko przegrywa z gwałtowną burzą.

Integracja nie psuje się przez brak luksusowego hotelu. Psuje się przez chaos. Dlatego uważam, że letni wyjazd firmowy trzeba planować jak niewielkie wydarzenie, a nie jak spontaniczny wypad grupy znajomych.

Najpierw odpowiedzmy sobie, po co właściwie jedziemy

„Chcemy się zintegrować” brzmi dobrze, ale niewiele z tego wynika. Inaczej organizuje się wyjazd dla zespołu, który pracuje zdalnie i zna się głównie z komunikatora, inaczej dla działu po trudnym kwartale, a jeszcze inaczej dla pracowników świętujących zakończenie dużego projektu. Cel wpływa na program. Zespół, który dopiero się poznaje, potrzebuje okazji do rozmowy i współpracy, ale niekoniecznie konkursu polegającego na publicznym śpiewaniu. Ludzie zmęczeni intensywną pracą bardziej docenią spokojny hotel, dobrą kolację i luźne atrakcje niż sześciogodzinny bieg terenowy. Nie próbowałbym też upchnąć wszystkiego w jeden dzień. Kajaki, park linowy, zwiedzanie miasta, warsztaty kulinarne i impreza do rana wyglądają imponująco tylko w prezentacji. W rzeczywistości tworzą maraton, po którym połowa uczestników marzy o ciszy i własnym łóżku.

Atrakcja ma łączyć ludzi, a nie ich testować

Najlepsze aktywności zostawiają przestrzeń na rozmowę. Spływ spokojną rzeką, rejs, gra miejska, warsztaty gotowania, piknik z prostymi konkurencjami albo wycieczka rowerowa po łatwej trasie zwykle sprawdzają się lepiej niż zadania oparte na presji i rywalizacji.

Wyobraźmy sobie dwudziestoosobowy zespół, w którym kilka osób regularnie biega, a pozostali spędzają większość dnia przy biurku. Organizator wybiera trudną trasę w górach, bo chce zapewnić „niezapomniane emocje”. Emocje rzeczywiście się pojawiają. Jedni są zirytowani tempem, inni czują się oceniani, a dwie osoby rezygnują po pierwszym podejściu. Taka atrakcja nie integruje. Pokazuje tylko, kto ma lepszą kondycję.

Przed wyborem programu sprawdzam cztery rzeczy:

  • czy udział wymaga szczególnej sprawności,
  • czy osoba niepływająca, starsza albo z ograniczoną mobilnością może uczestniczyć,
  • czy istnieje spokojniejsza alternatywa,
  • co zrobimy, gdy pogoda przekreśli główny plan.

Dobrym rozwiązaniem jest podział na dwie aktywności. Część grupy może wybrać rowery lub kajaki, a pozostali zwiedzanie, warsztaty albo strefę relaksu. Integracja nie oznacza, że przez dwanaście godzin wszyscy muszą robić dokładnie to samo.

Logistyka zaczyna się wcześniej niż pod hotelem

Transport powinien być prosty. Jeden autokar z ustalonym miejscem zbiórki jest zwykle lepszy niż kilkanaście samochodów jadących osobno. Ogranicza spóźnienia, problemy z parkingiem i wieczorne pytanie, kto może prowadzić po kolacji. Harmonogram warto rozpisywać z zapasem. Jeżeli przejazd według mapy trwa dwie godziny, nie planuję rozpoczęcia atrakcji pięć minut po przyjeździe. Korek, postój na stacji, problem z bagażem. Zawsze coś się wydarzy. W planie powinny znaleźć się konkretne godziny zbiórki, posiłków, atrakcji, czasu wolnego i wyjazdu. Trzeba też wskazać jedną osobę, która ma kontakt do przewoźnika, hotelu i organizatorów zajęć. Bez pięciu równoległych telefonów i sprzecznych poleceń.

Nocleg i jedzenie potrafią uratować cały wyjazd

Hotel nie musi mieć złotych klamek, ale powinien być dopasowany do programu. Jeżeli wieczorem planujemy kolację i zabawę, lepiej wybrać obiekt z salą na miejscu niż dowozić grupę do restauracji oddalonej o kilkanaście kilometrów. Mały szczegół, ogromna różnica po godzinie 23.

Przed podpisaniem umowy sprawdzam liczbę pokoi, zasady przydziału, godziny zameldowania, parking, klimatyzację i możliwość późniejszego posiłku. Latem pokój na poddaszu bez klimatyzacji może skutecznie zniszczyć humor nawet najbardziej pogodnej osobie.

Informacje o dietach zbierajmy wcześniej i dyskretnie. Wegetarianizm, alergie, nietolerancje czy dieta bezglutenowa nie mogą być niespodzianką ujawnioną przy grillu. Dobre menu nie wymaga dziesięciu wariantów, ale każda osoba powinna dostać pełny posiłek, a nie talerz sałaty i kromkę chleba.

Pogoda nie może być współorganizatorem

Latem wszyscy zakładają słońce, a potem przychodzi ulewa, wichura albo 34 stopnie w cieniu. Każda atrakcja plenerowa potrzebuje planu zastępczego, ustalonego przed wyjazdem. Nie wystarczy powiedzieć, że „w razie deszczu coś wymyślimy”. Trzeba wiedzieć, czy hotel ma wolną salę, czy warsztaty można przenieść pod dach, kto podejmuje decyzję i do której godziny można bezpłatnie odwołać aktywność.

Przy upale program również wymaga korekty. Intensywne zajęcia organizujemy rano lub późnym popołudniem, zapewniamy wodę i przerwy, a uczestnikom wcześniej wysyłamy informację o stroju, obuwiu, nakryciu głowy i ochronie przeciwsłonecznej. Oczywiste? Tylko do momentu, gdy ktoś pojawi się na leśnej trasie w eleganckich mokasynach.

Dobra komunikacja usuwa połowę problemów

Kilka dni przed wyjazdem każdy powinien dostać jedną czytelną wiadomość. Bez przeszukiwania dziesięciu maili i firmowego czatu. Miejsce zbiórki, godzina powrotu, adres hotelu, program, lista potrzebnych rzeczy, kontakt do organizatora i informacja o kosztach pokrywanych przez firmę.

Nie zdradzałbym wszystkich drobnych niespodzianek, ale podstawowa logistyka nie może być tajemnicą. Dorosły człowiek chce wiedzieć, czy będzie spał sam, czy z kolegą z działu, czy potrzebuje stroju kąpielowego i czy następnego dnia wróci o 16, czy bliżej północy.

Udana wycieczka integracyjna nie jest tą, na której najwięcej się działo. Jest tą, po której ludzie wracają zmęczeni rozmowami i śmiechem, a nie walką z programem przygotowanym bez myślenia o nich.

LIfestyle

Przygotowanie ogrodu na jesień

Koniec lata zbliża się nieubłaganie. Nadchodząca jesień już niedługo zacznie zamieniać Twój ogród w krajobraz mieniący się rudo-brązowymi barwami. Ta pora roku wiąże się nie tylko z zachwytem nad zmieniającymi kolor listowia roślinami, ale przede wszystkim z wytężoną pracą. Zadbanie o nasadzenia oraz przygotowanie trawnika do zimy pozwoli Ci uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek na wiosnę. Niezbędne będzie posprzątanie terenu z liści, okrycie krzewów, kwiatów oraz zabezpieczenie pni drzew, a także nawożenie ogrodu jesienią. Sprawdź, o czym jeszcze lepiej nie zapomnieć przy przygotowywaniu działki na zimę.

Przygotowanie ogrodu na jesień – zadbaj o trawnik

Aby móc na wiosnę cieszyć się gęstym, zielonym dywanem, należy odpowiednio zadbać o trawnik na jesień i zabezpieczyć go przed nadchodzącą zimą. Bardzo istotne jest, by regularnie kosić trawę, dopóki ona rośnie. Przy wysokich temperaturach może to potrwać cały październik, a nawet do początku listopada. Źdźbła powinny mieć długość około 4 cm. Zbyt krótkie mogą zmarznąć zimą, a za długie będą uginać się pod ciężarem śniegu, co może doprowadzić do gnicia. Wszelkie liście, szyszki oraz pozostałości roślin i świeżo ściętej trawy należy zgrabić, ponieważ mogą one stworzyć warstwę, która ograniczy dostęp powietrza. Może to doprowadzić do rozwoju pleśni śniegowej. To dobry moment na wykonanie wertykulacji, która pomoże usunąć, gromadzący się filc. Następnie warto zastosować specjalne nawozy do trawników. Najlepiej sprawdzi się granulat jesienny, bogaty w fosfor i potas, które wzmocnią system korzeniowy oraz same źdźbła, oraz bez dodatku azotu, który wspomaga porost trawy, co może zaszkodzić jej podczas przymrozków. Początek jesieni to również dobry moment na założenie nowej murawy. Warto postawić na dobre nasiona trawy. Profesjonalne produkty zapewnią mocny przyrost gęstego i intensywnie zielonego trawnika.  

Przygotowanie  ogrodu do zimy – zabezpieczenie roślin

Jesień w ogrodzie wiąże się również z odpowiednim zadbaniem o rabaty, krzewy oraz drzewa. W pierwszej kolejności należy usunąć wszelkie kwiaty jednoroczne oraz pochować do domu doniczki z wielosezonowymi roślinami balkonowymi. Następnie zastosuj nawóz do ogrodu na jesień (uniwersalny lub dedykowany konkretnej odmianie) oraz przekop glebę i pozostaw ją w tak zwanej ostrej skibie. Warto także zmierzyć odczyn gleby. Większość roślin preferuje lekko kwaśne lub obojętne podłoże (pH 6,0-7,0). Jeżeli ziemia jest zakwaszona, należy przeprowadzić zabieg wapniowania. Zadbaj także o warzywnik. Po usunięciu wszelkich pozostałości zastosuj nawóz fosforowo-potasowy, kompost lub obornik. Produkty do ogrodu dostarczą do gleby składników odżywczych, dzięki którym w następnym sezonie będziesz mógł cieszyć się bogatymi plonami.

Bardzo istotne jest także okrywanie roślin na jesień. Dotyczy to odmian zimozielonych (na przykład wrzosów, wrzośców, pierisów, czy różaneczników), krzewów formowanych (sosen, ostrokrzewów, świerków, bukszpanów czy żywotników), a także pnączy. Na przymrozki narażone są także róże, hortensja ogrodowa, byliny, trawy ozdobne oraz młode drzewa. Aby ograniczyć skutki niskich temperatur u ich podstawy, warto uformować 20-30 cm kopczyk z kory, trocin i ziemi, a całość okryć włókniną, stroiszem lub tekturą falistą. Przygotowanie ogrody na jesień wiąże się również z zabezpieczeniem pni drzew. Najbardziej narażone na pęknięcia oraz wnikanie wirusów, bakterii i grzybów, a przez to rozwój chorób, są gatunki o ciemnej, gładkiej korze. Ochrony zimą wymagają przede wszystkim drzewa owocowe, a także ozdobne. Bielenie pni oraz konarów wapnem skutecznie zabezpieczy graby, magnolie, buki, kasztanowce, wiśnie oraz śliwy przed pękaniem i chorobami. Dobrym rozwiązaniem będzie również zastosowanie maty słomianej, tkaniny jutowej lub włókniny. Maść ogrodnicza zabezpiecza pęknięcia i przyśpiesza regenerację drzew i krzewów. Pamiętaj, by na zimę nie przycinać roślin, ponieważ pędy nie zdążą zdrewnieć i nie będą odporne na niskie temperatury, bakterie i grzyby.

Przygotowanie ogrodu do zimy wiąże się z ciężką pracą, niezbędną by rośliny zachowały dobrą kondycję i piękny wygląd. Przede wszystkim zadbaj o porządek na działce, czyli wygrabienie leżących liści i pozostałości. Bardzo istotne jest także okrycie krzewów i drzew, a także nawożenie ogrodu jesienią. Jeżeli posiadasz oczko wodne, nie zapomnij o zamknięciu dopływu wody oraz osuszeniu instalacji. To dobry moment również na oczyszczenie i naoliwienie narzędzi ogrodniczych, które należy przechowywać w suchym miejscu. Zadbaj o odpowiednie przygotowanie ogrodu na zimę, a ten na pewno odwdzięczy Ci się na wiosnę.

LIfestyle

Jak nauczyć się rysować postacie?

Postać człowieka w pracach artystycznych to często wykorzystywany motyw w sztuce, który zawsze przykuwa wzrok. Ludzka twarz i postura są bowiem źródłem trwale wyrażonych emocji. Jako początkujący rysownik zapewne pragniesz, aby Twoje prace zachwycały i zmuszały do refleksji. Konieczne jest zatem opanowanie trudnej sztuki rysowania postaci. Poznaj kilka wskazówek, które okażą się nieocenione w procesie nauki rysowania człowieka.

Od czego zacząć rysowanie postaci?

Wielu początkujących rysowników tworzenie ludzkiej postaci rozpoczyna od głowy i skupia się na szczegółach, doprowadzając ją do perfekcji. Niestety, gdy przychodzi czas na pozostałe części ciała, wydają się one nie pasować do idealnej twarzy. Zdecydowanie lepszy efekt uzyskasz, rysując od ogółu do szczegółu. Aby postać była naturalna, niezbędne jest zachowanie właściwych proporcji. Na początek warto wyposażyć się w klasycznego, drewnianego manekina. Możesz ustawiać go w dowolnych pozach (zarówno statycznych, jak i dynamicznych) i obserwować, jak ugięcie kolana wpływa na zmianę ułożenia całego tułowia lub jak układa się ludzkie ciało w pozycji siedzącej. Taki drewniany manekin to źródło czystych proporcji, które możesz mieć na wyciągnięcie ręki na swoim biurku. Rozpocznij rysowanie od schematycznego układu części ciała postaci na kartce. To pierwszy etap, który determinuje jakość całej pracy. Taki zarys stanowi bazę, którą udoskonalasz w każdym kolejnym etapie prac, bez ryzyka, że zaburzysz proporcje lub postać nie zmieści się na kartce. Choć rysowanie jest wyrazem pragnień artystycznej duszy, to nie należy zapominać, że tylko przemyślana kompozycja będzie zachwycać swoją naturalnością.

Dobre nawyki to podstawa

Pierwsze kroki w nauce rysowania postaci warto stawiać pod okiem specjalistów, którzy zapoznają Cię z technikami, dzięki którym stworzysz naturalną ludzką posturę. Jedną z takich pracowni jest Akademia Rysunku. Bez względu na to, w jakim województwie lub na terenie, jakiego kraju przebywasz, możesz brać udział w warsztatach prowadzonych w formie online. To wygodny i bardzo korzystny cenowo sposób na to, by korzystając z kompetencji i umiejętności prowadzących, wykształcić u siebie odpowiednie nawyki, które staną się kluczowe w doskonaleniu warsztatu.

Znani i podziwiani rysownicy swoje umiejętności kształcili na drodze wielogodzinnej pracy. To nie talent, lecz właśnie czas spędzony na rysowaniu pozwoli Ci osiągnąć perfekcję. Jeśli pragniesz nauczyć się rysowania realnych, naturalnych postaci ludzkich, skorzystaj z ofert edukacyjnej Akademii Rysunku! Ćwicz w wolnych chwilach oraz zaopatrz się w podręcznik do anatomii. Dlaczego? Aby rysować postaci, konieczna jest znajomość ludzkiego ciała i mięśni, które napinają się w dynamicznych pozach.

#Rekreacja #Zdrowie i aktywny tryb życia LIfestyle

Gorączka złota

Z pewnością kojarzysz określenie „gorączka złota”. Od lat poszukiwania tego kruszcu były dla niektórych eksploratorów prawdziwym wyzwaniem, a nawet obsesją. Często poszukiwacze przypłacali wyprawy własnym życiem. Oprócz samego bogactwa osadnicy odkrywali również nowe tereny. Czym była gorączka złota i gdzie można było znaleźć złoża tego kruszcu?

Czym była gorączka złota?

Mianem gorączki złota określa się napływ dużej liczby ludności na tereny, na których odkryto złoża szlachetnych kamieni. Osadnicy chcieli się szybko wzbogacić, a taki zysk był bardzo kuszący. Wyprawy przyczyniały się do zasiedlania nowych terenów Ameryki Północnej i Australii. Początek szacuje się na 1848 rok. Przybyło wówczas ponad 300 tysięcy spragnionych złota poszukiwaczy. Dochodziło również do wielu, czasem brutalnych starć pomiędzy nimi, a rdzennymi Amerykanami o dostęp do bogactw naturalnych i ziemi.

El Dorado

Gorączka złota

Mianem EL Dorado określa się legendarną krainę w Ameryce Południowej, która według historii miała płynąć złotem. Nazwa pochodzi od hiszpańskiego zwrotu „el hombre dorado”, czyli „złoty człowiek”. Magicznej krainy poszukiwano w zasadzie wszędzie od południa USA, aż po Amerykę Południową. Król Karol V Habsburg, który miał wysokie długi wobec rodziny Welserów oddał w ramach spłaty tereny dzisiejszej Wenezueli. Obdarowani na własną rękę szukali swojego El Dorado i tak powstała niemiecka kolonia w Ameryce Południowej określona mianem Małej Wenecji.

Kalifornijskie złoto

W latach czterdziestych XIX wieku do Kalifornii przybył szwajcar John Sutter. Chciał prowadzić interesy na farmie bydła (okolice dzisiejszego San Francisco). Wysłał swoich pracowników nad rzekę celem zbudowania specjalnego traktu. Ówczesny kierownik inwestycji Marshall zauważył świecący samorodek złota i teren zaczęto przeszukiwać. Nic jednak nie znaleziono. Marshall wrócił na farmę i pokazał próbkę kruszcu Sutterowi. Odkrycie w obawie o napływ innych ludności i upadek interesu pozostało w tajemnicy. Oczywiście – do czasu. Wiadomość rozeszła się po okolicy, a jeden z handlarzy postanowił sam zarobić na odkryciu. Rozgłosił na ulicy, że jest złoto do wykopania i sprzedawał za wysoką kwotę łopaty i szpadle, które wcześniej kupił za dużo mniejsze pieniądze. W ten sposób szybko dorobił się fortuny. Prezydent otrzymał 220 uncji złota na dowód, że Kalifornia faktycznie jest bogata w kruszec. No i się zaczęła prawdziwa gorączka poszukiwania złota! Niektórzy rzeczywiście trochę zarobili. Najbardziej Ci, którzy rozgłaszali i spekulowali, gdzie zakopany jest skarb.

Kolumbia złotem stoi

Gorączka złota nad rzeką Fraser w Kolumbii Brytyjskiej to kolejny przykład prawdziwego szaleństwa w poszukiwaniu kruszcu. Zamieszkujący tereny Indianie wiedzieli o występowaniu złota, ale nie znali jego wartości. Dopiero w latach 50. XIX wieku odkryto, jak cenne złoża mają tuż obok siebie i zajęli się poszukiwaniami. Wieść szybko się rozeszła po świecie. Do kolonii przybyli nie tylko Amerykanie, ale także ludność z Europy i Azji. Napływ ludności sprawił, że na ziemiach zapanował chaos. Brytyjczycy utworzyli własną kolonię, której gubernatorem został James Douglas. Dzięki niemu zapanowano nad tworzącym się nieładem i na powrót przywrócono ład.

Kanadyjskie Klondike

Nad rzeką Klondike w Jukonie w Kanadzie, u schyłku XIX wieku odkryto złoża złota, co oznaczało kolejne wielkie poszukiwania kruszcu i szansę na wzbogacenie się. Informację udało się utrzymać w tajemnicy, do czasu aż górnicy ze złotem przybyli do Seattle. Wywołało to ekscytację, panikę i napływ na tereny kolejnych maniaków złotego szaleństwa. Tworząca się administracja odpowiednio szybko zareagowała i wysłała na treny Klondike oddział nowo utworzonej Północno-Zachodniej Policji Konnej. Po wyczerpaniu złota większość osadników przeniosła się na Alaskę, gdzie również znaleziono złoża. Co ciekawe bohater Walta Disneya Sknerus McKwacz stał się bogaczem po tym, jak znalazł złoto właśnie przy rzece Klondike. Dzięki czemu stał się najbogatszym kaczorem w kreskówkowym świecie.

Gorączka złota stała się niejako bodźcem do eksplorowania świata i odkrywania nowych terenów. Wzbogacenie się oczywiście było głównym powodem, dla którego przemierzano świat. Dzięki zapalonym poszukiwaczom powstały nowe osady, a także kolejne konflikty wśród eksploratorów. Część krain z pewnością wciąż pozostała nieodkryta.

LIfestyle

Czym jest karta lunchowa

Wybierając się do pracy, często pracownicy zabierają ze sobą posiłki robione w domu. Zdarza się, że nie mają czasu na przygotowywanie potraw, więc sięgają po gotowce z popularnych sieci sklepów spożywczych lub zabawiają dedykowany catering dietetyczny. W niektórych firmach pracownicy mają do dyspozycji stołówkę czy specjalny catering, gdzie mogą nabyć wybrane jedzenie w niskich cenach. W niektórych miejscach honorowana jest również karta lunchowa. Co to takiego i jak działa?

Co to jest?

Karta lunchowa to jeden z benefitów, który pozwala nieco odciążyć prywatny budżet pracownika, szczególnie przy obecnie rosnących cenach. To korzystne rozwiązanie zarówno dla tych, którzy pracują w biurach, jak i w trakcie delegacji czy podróży służbowych. Dzięki karcie można również ograniczyć czas spędzony w kuchni i zjeść gotowe danie w dobrej cenie. Karta działa również w restauracjach czy innych punktach gastronomicznych.

Jak działa karta?

Na rynku można znaleźć sporo ofert dotyczących kart lunchowych. Jeżeli jako pracodawca chcesz wprowadzić ją jako benefit dla pracowników, to warto przejrzeć poszczególne okazje szczegółowo. Różnią się między sobą ceną abonamentów oraz miejscami realizacji. Takimi kartami można płacić również w popularnych sklepach z jedzeniem, a nawet w restauracjach. Niektóre z nich mają dedykowane aplikacje na telefon, które pozwalają na korzystanie z wirtualnej karty i płacenie zbliżeniowo przy użyciu smartfonu. Trzeba zamówić odpowiednią ilość kart oraz wybrać abonament, który najbardziej odpowiada możliwościom firmy. Karty daj pracownikom i zasil odpowiednią kwotą. Po weryfikacji mogą z niej korzystać. W zależności od wybranego pakietu do dyspozycji pracownika jest ok. 150-200 zł miesięcznie.

Czym jest karta lunchowa
Czym jest karta lunchowa

Czy warto?

Z punktu widzenia pracownika karta lunchowa jest miłym gestem. Z pewnością odciąży nieco budżet i sprawi, że można mniej gotować w domu czy jadać na mieście. Daje również wiele swobody – pracownik sam wybiera, na jakie dania ma ochotę i co zje. Może dopasować je do swojej diety, jeżeli jest na przykład wegetarianinem. Z pewnością przyda się każdemu, jest uniwersalna i praktyczna. Nie tylko sprawia, że pracodawca lepiej się prezentuje na tle konkurencji, która takiego benefitu nie oferuje. Dodatkowo w Polsce wartość takiej karty (max 190 zł miesięcznie) jest zwolniona z opodatkowania. Warto pamiętać, że w wielu przypadkach niewykorzystana kwota przepada.

Karta lunchowa to ciekawy, nowoczesny i po prostu miły dodatek w pracy. Pracownik oszczędza pieniądze, a pracodawca nie musi odlicza składek ZUS czy podatku dochodowego od kwoty, którą zasila kartę. Pozwala cieszyć się dobrym jakościowo jedzeniem nie tylko w sklepie, ale także w restauracji czy kupić wygodnie kanapkę na śniadanie w cateringu, który dojeżdża do firmy.

LIfestyle

Kontroler ruchu lotniczego

Kontrolerzy ruchu lotniczego mają stresującą i trudną pracę. Od ich decyzji zależy start samolotu, a wydawane decyzje często wiążą się z konsekwencjami prawnymi. Dyżury na stanowiskach wymagają pełnego skupienia. Najważniejszym zadaniem jest czuwanie nad bezpieczeństwem statków powietrznych zarówno w powietrzu, jak i na płycie lotniska. Jak wygląda ścieżka kariery kontrolera lotów?

Jak zostać kontrolerem lotów?

Informacji o naborze kandydatów trzeba szukać na stronie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Sama  rekrutacja składa się z kilku etapów i cieszy się dużym zainteresowaniem. By aplikować, trzeba mieć co najmniej 18 lat, zdaną maturę i zaświadczenie o niekaralności. Przydadzą się również takie umiejętności jak liczenie w pamięci, przestrzenne widzenie, odporność na stres i skoncentrowanie się na działaniu. Należy złożyć aplikację, a po jej weryfikacji wypełnić testy predyspozycji FEAST online. Pytania sprawdzają spostrzegawczość, sprawne wykonywanie obliczeń matematycznych, widzenie przestrzenne, myślenie logiczne. Kolejnym etapem jest ocena kompetencji na podstawie metody Assessment center. Ostatnim etapem jest rozmowa kwalifikacyjna i badania lekarskie. Kandydat na stanowisko kontrolera lotu musi dobrze operować językiem angielskim i polskim. Powinien być spostrzegawczy i mieć dobrą orientację przestrzenną, a także umiejętność komunikacji. Finalnie spośród setek kandydatów finalnie zostaje wyłonionych około 25-30 kandydatów. Każdy z przyjętych musi zaliczyć odpowiednie egzaminy, poznać procedury i system pracy.

Zadania kontrolera

– kontrola korytarzy powietrznych przy użyciu systemu komputerowego i radarowego

– współpraca z innymi centralami z innych krajów

– kontrola pogody

– monitorowanie startów i lądowań samolotów

– kontrola ruchu na płycie lotniska – pojazdów dowożących pasażerów, rękawów czy serwisu,

– wydawanie pozwoleń i zgód pilotom, udzielanie informacji

– wsparcie w sytuacjach awaryjnych

Praca kontrolera

Każda zmiana jest odpowiednio dzielona – dwie godziny pracy i godzinna przerwa, później kolejne dwie godziny i przerwa. Każdy dzień to nowe wyzwania. Niekorzystne warunki pogodowe, problemy techniczne, a także komplikacje wymagają odpowiedniej reakcji ze strony wieży kontroli lotów. W tej pracy kontroler bierze odpowiedzialność za ponad 3000 osób w ciągu godziny pracy. Każdy pracownik musi dostosować się do panujących zasad i procedur, a także na bieżąco dokonywać korekt i panować nad sytuacją. Warto pamiętać, że jest to zawód, którego wykonawcy ponoszą prawną i psychiczną odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Towarzyszy temu duży stres, dlatego na czas pracy przy przyrządach należy być w pełni skupionym i skoncentrowanym.

Kontroler ruchu lotniczego
Kontroler ruchu lotniczego

Zarobki

Podejmując tak odpowiedzialną pracę, kontrolerzy oczekują stosownych zarobków. Statystyki podają, że średnia pensja kontrolera pracującego na warszawskim lotnisku wynosi około 33 tysiące brutto. Mniejsze lotniska to kwota około 18 tysięcy. Wynagrodzenie zależy od ruchu na danym lotnisku, doświadczeniu kontrolera, dodatkowych stanowisk, a także dodatków za staż pracy czy praca w nadgodzinach.

Praca kontrolera lotu jest specyficzna – trudna i skomplikowana ze względu na obciążenie psychiczne i prawne. Zmiany w pracy są zarówno w nocy, jak i w dzień, również w weekendy oraz święta. Jeżeli zastanawiasz się, czy jest to praca dla Ciebie, powinieneś przede wszystkim sprawdzić swoje umiejętności działania pod presją, a także szybkie i sprawne podejmowanie decyzji.

#Rekreacja LIfestyle

Bułgaria – atrakcyjne miejsce czy przereklamowany kierunek podróży?

Bułgaria jest jednym z tych krajów, do których Polacy lubią podróżować. Ceny pobytu są stosunkowo niskie, a kultowe Złote Piaski i Słoneczny Brzeg co roku przyciągają turystów. Pogoda zawsze dopisuje, woda jest ciepła, a jedzenie nienaganne. Czy Bułgaria to rzeczywiście idealne miejsc na wakacje?

Dojazd

By spędzić urlop w Bułgarii, nie potrzebujesz paszportu czy wizy – wystarczy dowód osobisty. Przed wylotem upewnij się, że kraj jest otwarty na turystów, a także sprawdź, jakie obostrzenia związane z COVID-19 aktualnie obowiązują. Warto również pamiętać, by zabrać gotówkę – nie wszędzie można płacić kartą. Bułgarzy słabo mówią po angielsku, a nazwy ulic są zapisane zmodyfikowaną cyrylicą. Najlepiej zaopatrzyć się w pakiet internetu i korzystać z map Google. Często menu w restauracji również nie zawiera tłumaczenia, dlatego warto mieć pod ręką translator.

Bułgaria jest oddalona około 2000 km od Polski, dlatego wiele osób decyduje się na podróż samochodem. Średni czas przejazdu to około 20h. Jeżeli lubisz podróżować autem, to jest to dobra opcja. Warto jednak wziąć pod uwagę koszty paliwa – przy obecnych cenach przejazd może kosztować ok. 1000 zł w jedną stronę. Do tego trzeba doliczyć koszty autostrad płatnych i ewentualne postoje na jedzenie czy nocleg. Jest to z pewnością wygodne rozwiązanie, gdyż nie ogranicza Cię limit bagażu, a na miejscu możesz swobodnie się przemieszczać. Podróż pociągiem będzie bardziej uciążliwa i musisz liczyć się z wieloma przesiadkami. Najszybciej do Bułgarii dostaniesz się samolotem. Lot trwa niecałe dwie godziny, a koszt biletu to około 400 zł w jedną stronę. Wszystko zależy od linii lotniczych i terminu, który wybierzesz. Z lotniska do miejsca docelowego możesz dostać się komunikacją miejską lub taksówką.

Zakwaterowanie

W zależności od tego, jaki masz budżet, możesz znaleźć zarówno tańsze jak i droższe opcje. Niektóre obiekty swoim wyglądem wciąż nawiązują do lat 90. Można spotkać telewizory z dużym kineskopem, klasyczne plastikowe krzesła – ogółem miejsca, w których czas się zatrzymał. Fani nowoczesnych obiektów i białej pościeli również znajdą coś dla siebie. Nie brakuje również pensjonatów czy mniejszych obiektów, także każdy znajdzie coś dla siebie. Z większości obiektów dojście na plażę zajmuje kilka minut.

Bułgaria – atrakcyjne miejsce czy przereklamowany kierunek podróży?
Bułgaria – atrakcyjne miejsce czy przereklamowany kierunek podróży?

Prawie jak nad Bałtykiem?

Bułgarskie plaże to przede wszystkim piasek. Na każdej plaży są leżaki i parasolki, które można wynająć za drobną opłatą. Na każdej plaży można również skorzystać z oferty beach baru, gdzie podają mrożoną kawę czy orzeźwiające napoje. Oczywiście można przyjść ze swoim kocem, parasolem, leżaki czy nawet parawanem. Kto, co lubi. To świetne miejsce, w którym możesz wypocząć. Sama woda w morzu jest przyjemna i nie ma takich tłumów jak nad Bałtykiem. Ceny są dosyć przystępne, bo za kubek mrożonej kawy możesz zapłacić 10 zł.

Co warto zjeść?

Bułgaria kojarzona jest między innymi z winem. Amatorzy tego trunku znajdą coś dla siebie. Jednym z tradycyjnych dań jest sałatka szopska, która składa się z pomidorów, ogórków, cebuli, papryki i białego, tartego sera. Fani mięsa powinni spróbować kotletów wieprzowych przygotowywanych na grillu. Nie brakuje również pieczonych szaszłyków, które idealnie smakują w towarzystwie pity. Co ważne, w Bułgarii nie brakuje świeżych warzyw, dlatego wegetarianie i weganie znajdą coś dla siebie. Jeżeli chcesz spróbować czegoś nowego lub lubisz owoce morza, to właśnie trafiłeś do raju. Mule, małże, ośmiornice, kraby, omułki, kalmary a także różne odmiany ryb znajdziesz w menu w prawie każdej knajpce. Nie brakuje również słodkich naleśników i minipączków, które docenią fani deserów.

Bułgaria to ciekawy kraj, w którym możesz po prostu odpocząć. Jeżeli zależy Ci na spokojnej okolicy, wybierz się do mniejszej miejscowości. Nie ma tam tłumów, piękne widoki dostarczają wrażeń wizualnych, a małe miasteczka można przejść pieszo wzdłuż w ciągu kilkunastu minut. Jeżeli jesteś nastawiany na zwiedzanie, zawsze możesz wynająć samochód i wybrać się na wycieczkę.

#Rekreacja LIfestyle

Jak wygląda praca pilota samolotu

Pilot to osoba, która steruje samolotem. Musi posiadać odpowiednie umiejętności oraz wiedzę techniczną, które pozwalają mu sterować dostępnymi w kokpicie urządzeniami. By się nim stać konieczne będzie wykonanie niezbędnych kursów i ukończenie szkoły. Nie bez znaczenia są również umiejętności miękkie. Sprawdź, jak zostać pilotem.

Jaki musi być pilot?

Praca pilota to nie tylko siedzenie za sterami samolotu, ale przede wszystkim duża odpowiedzialność. Taka osoba musi radzić sobie ze stresem i sprawnie działać pod presją. W sytuacjach stresowych musi szybko podejmować decyzje. Bystry umysł, odwaga i komunikatywność również są pożądanymi cechami. By uzyskać licencję, trzeba przedstawić zaświadczenie o niekaralności, a także przejść odpowiednie testy psychologiczne. Oprócz tego pilot musi mieć nienaganny wzrok oraz słuch. Dopuszczalne jest latanie w szkłach korekcyjnych od -6 do +5 dioptrii. Jaskra, brak widzenia przestrzennego oraz poważne zaburzenia w widzeniu kolorów uniemożliwiają zostanie pilotem. Przeciwskazaniem są choroby układu nerwowego i choroby psychiczne, lęk wysokości czy nałogi. W trakcie kursów kandydat na pilota przechodzi szereg badań, w tym EKG, audiogram i tympanometrię,  spirometrię, badania okulistyczne, neurologiczne i laryngologiczne. Praca opiera się głównie na podróżach. Piloci latający na krótsze odległości często wracają na noc do domu. Z kolei długie rejsy wiążą się z koniecznością odpoczynku w hotelu.  

Jak zostać pilotem?

Warto zaznaczyć, że w dedykowanej szkole można zdobyć uprawnienia na pilota turystycznego, zawodowego lub liniowego. Każda z dróg wygląda nieco inaczej. W przypadku licencji pilota turystycznego PPL(A) szkolenie rozpoczyna się od części teoretycznej. W zależności od szkoły to około 100 godzin wykładów. Następnie trzeba przejść szereg badań i otrzymać zaświadczenie minimum drugiej klasy. Część praktyczna to loty. Minimalna ilość wylatanych godzin to zazwyczaj 45. Pierwsze lekcje odbywają się wraz z instruktorem, później już samodzielnie. Po ukończeniu części praktycznej i załatwieniu formalności można przystąpić do egzaminów teoretycznych w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Jego pozytywny wynik pozwala przejść do części praktycznej. Po zdaniu egzaminu posiadasz licencję Pilota Turystycznego i możesz latać na terenie UE jednosilnikowym samolotem o masie do 5700 kg. Taka licencja pozwala na latanie jedynie w dzień. Jeżeli chcesz zyskać uprawienia VFR Noc musisz przejść dodatkowy kurs. Nie zdaje się ponowie egzaminu.

Jak wygląda praca pilota samolotu
Jak wygląda praca pilota samolotu

Gdzie więc udać się, jeżeli chcesz zostać pilotem? W Polsce pilotów cywilnych kształcą Politechnika Rzeszowska, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie oraz Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych w Dęblinie, przy czym ostatnia głównie specjalizuje się w pilotowaniu wojskowym. Oprócz tego można wybrać szkołę prywatną lub aeroklub, który oferuje specjalne, profesjonale kursy. Akademie pilotażu prowadzą również konkretni przewoźnicy – Polskie Linie Lotnicze LOT, Wizz Air czy Emirates.

Licencje

Mając licencję PPL (A) licencja pilota zawodowego ATPL(A) to kolejny krok w rozwoju podniebnej kariery. By zostać pilotem samolotu liniowego, musisz przejść dedykowany kurs teoretyczny, mieć orzeczenie lotniczo-lekarskie pierwszej klasy oraz minimum 50h wylatanych jako dowódcza statku powietrznego można przystąpić do szkolenia praktycznego. Wiąże się ono z lotami według wskazań przyrządów systemowych IR(A). Ta droga kończy się egzaminem, przed Lotniczą Komisją Egzaminacyjną. Po zdaniu testów otwiera się droga do kursu praktycznego na licencję pilota zawodowego. Należy mieć wykonane 150h nalotu. Kurs CPL(A) trwa około 30 godzin. W niektórych miejscach obejmuje również szkolenie na samolotach wielosilnikowych MEP(L), co pozwala zdobyć kompleksowe uprawienia ATPL Frozen.

Porozmawiajmy o kosztach

Jeżeli chcesz zostać pilotem, musisz liczyć się z kosztami. Podstawowa licencja turystyczna to koszt rzędu 20-30 tysięcy złotych. Musisz mieć ukończone 17 lat i odbyć stosowne szkolenia. Zrobienie licencji CPL(A) pozwala na zarobkowe pilotowanie małych samolotów, do 9 pasażerów. Oznacza to, że nie masz możliwości zastania kapitanem samolotu o masie większej niż 5,7 tony, ale możesz zostać tak zwanym drugim pilotem. Dzięki temu możesz usiąść w kokpicie jako pierwszy oficer na przykład w Boeingu czy Airbusie. Właśnie wtedy można „wylatać” kolejne godziny potrzebne do zdobycia licencji ATPL. A przy okazji zarobić na kolejne kursy. Koszt wyrobienia licencji CPL(A) i ATPL to finalnie około 150-200 tysięcy złotych. W niektórych szkołach można rozpocząć naukę już w wieku 16 lat. Całkowite kursy od początku aż do zdobycia licencji ATPL wraz z budową nalotu to wydatek około 180-200 tysięcy złotych, co jest bardziej opłacalne. Oprócz samego latania kandydat na pilota zdobywa wiedzę z zakresu prawa lotniczego, meteorologii, nawigacji i radionawigacji, łączności, a nawet medycyny lotniczej.

Grafik pracy i zarobki

Grafik pracy zależy od przewoźnika, charakteru operacji i innych czynników. Według przepisów pilot nie może pracować więcej niż 100 godzin w ciągu 28 dni. W ciągu roku nie powinno przekroczyć 900 wylatanych godzin, a także ciągiem nie można latać dłużej niż 6 dni. Można dokonywać odpowiednich modyfikacji, zgodnie z tym, co mówi protokół. A jak wyglądają zarobki pilota? To wszystko zależy od stopnia, doświadczenia, modelu samolotu czy nawet stanu finansowego danej linii lotniczej. Według statystyk kapitan Boeinga 787 Dreamliner w PLL LOT zarabia około 30 tysięcy brutto, z kolei drugi pilot ok. 21 000 zł. W przypadku Boeinga 737 kwoty te są mniejsze, odpowiednio 23 oraz 15 tysięcy złotych brutto. W przypadku zagranicznych linii jest nieco inaczej. Tutaj stawki są podawane w euro, co po przeliczeniu na złotówki daje na przykład w Ryanair ok. 55 tysięcy, w Lufthansie nawet 80 tysięcy, a w przypadku Emirates ok. 60 tysięcy.

Praca pilota z pewnością należy do ciekawych, ale także odpowiedzialnych. Pomimo wsparcia technologicznego umiejętności kapitana są niezwykle istotne. Jak podają piloci, w niewielu przypadkach można wylądować automatycznie. Także w trakcie lotu niezbędne jest dokonywanie manualnych korekt. Lata praktyk i doświadczenia oraz ciągłe kursy pozwalają na wykonywanie nawet skomplikowanych manewrów, które pozwalają na bezpieczne dowiezienie pasażerów do miejsca docelowego.

#Rekreacja LIfestyle

Jak wygląda praca stewardesy

Żaden lot nie może odbyć się bez odpowiedniej załogi na pokładzie. Personel pokładowy musi mieć odpowiednie kompetencje i szereg umiejętności, które pomagają w wykonywaniu swoich obowiązków. Wsiadając na pokład, zawsze możesz liczyć na wsparcie uśmiechniętej stewardesy lub stewarda. Jak wygląda praca i jaka jest droga do tego zawodu?

Rekrutacja

Pracę jako stewardesa można dostać, składając aplikację na wybraną ofertę danych linii lotniczych. Wymogi mogą się różnić w zależności od przewoźnika. Podstawowymi wymaganiami jest odpowiedni wzrost (dosięgnięcie na 210 cm na palcach bez obuwia), umiejętność pływania, ukończenie szkoły średniej, znajomość języka angielskiego, brak widocznych tatuaży/piercingu. By aplikować, musisz mieć ważny paszport i skończone 18 lat. Rekrutacja składa się z kilku różnych etapów. Pierwszy to rozmowa, w trakcie której trzeba się zaprezentować, opowiedzieć o doświadczeniach zawodowych i zainteresowań. Kolejnym etapem są scenki sytuacyjne, w trakcie których kandydat musi zareagować na potrzeby pasażera w różnych sytuacjach. Trzeci etap to praca w grupach i rozwiązywanie zadań. Ostatnim etapem jest typowa rozmowa rekrutacyjna. Po tym etapie i pozytywnym wyniku następuje szkolenie. Nowicjusze muszą przejść przez sześciotygodniowy trening, a ci, którzy pracowali jedynie cztery tygodnie. W trakcie takiego szkolenia kandydaci uczą się różnić pomiędzy modelami samolotów, języka pokładowego, obsługi sprzętu, udzielania pierwszej pomocy, a także jak powinno się nosić mundurek czy wykonać makijaż. Po szkoleniu trzeba zdać egzaminy, który pozwala zdobyć atestację lotniczą wydawaną zgodnie z przepisami EASA (Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego), a później egzamin wewnętrzny teoretyczny. Pozytywny wynik oznacza możliwość przystąpienia do egzaminu praktycznego z pływania, a także wizyty na symulatorze. Pozytywny rezultat pozwala na rozpoczęcie pracy. W razie niepowodzenia można podejść drugi raz do niego. To praca przede wszystkim dla osób, które nie boją się kontaktu z ludźmi, są otwarte na nowe wyzwania, lubią podróżować i nie boją się latać.

Jak wygląda praca stewardesy

Praca na pokładzie

W zależności od firmy raz w miesiącu załoga otrzymuje grafik lotów, w którym znajdują się informacje dotyczące miejsc oraz godzin lotów, a także tego, gdzie należy się stawić do pracy. W biurze odbywa się spotkanie, na którym są omawiane szczegóły lotu, powtarzane procedury. Na pokład samochodu jako pierwsza wchodzi załoga. Stewardesy sprawdzają obecność całego sprzętu, konsultują się z personelem naziemnym, a także wypełniają dokumenty. W trakcie trwania lotu dbają o bezpieczeństwo, odpowiadają na pytania pasażerów i serwują napoje czy przekąski.

Po opuszczeniu przez pasażerów pokładu stewardesy sprawdzają, czy nie zostały jakieś rzeczy osobiste pasażerów. Jeżeli jakiś przedmiot został, oddają go do punktu rzeczy znalezionych.  W zależności od długości lotu, może nastąpić kolejny (w przypadku lotów krajowych) lub kilka godzin czy dni przerwy. Inną formą są dyżury. W trakcie takiego dyżuru pracownik pozostaje w gotowości pod telefonem. Może przebywać w domu czy hotelu, ale w ciągu godziny po wezwaniu musi stawić się na lotnisku i polecieć.

Ile można zarobić?

Wiele osób chce spróbować swoich sił w lotnictwie ze względów finansowych. Początkująca stewardesa czy steward są w stanie zarobić kilka tysięcy złotych brutto. Na wypłatę składa się podstawa, nalot (liczba wylatanych sektorów i długość lotów) oraz prowizja od sprzedaży pokładowej. Latem, kiedy lotów jest więcej, można zarobić więcej, niż na przykład zimą. Wynagrodzenie również jest zależne od stażu pracy i stanowiska.

Oprócz możliwości podróżowania stosunkowo ciekawej, ale także trudnej pracy personel pokładowy może liczyć na zniżki na bilety, a także różne bonifikaty dla bliskich. Wiele osób dolecenia pracę za możliwość rozwoju, ciągłą zmianę miejsca, czy nowe kontakty interpersonalne. Warto jednak pamiętać, że zdarzają się także trudne dni i roszczeniowi pasażerowie. Dla wielu osób zaletą jest to, że praca kończy się w momencie opuszczenia lotniska.

Praca stewarda czy stewardesy jest również wymagająca fizycznie. Opiera się głównie na staniu i wczesnym wstawaniu. Często także w weekendy i święta trzeba udać się do pracy. W wielu przypadkach można jednak liczyć na możliwość zamiany z inną osobą z zespołu. Przeszkodę w pracy często powodują również warunki pogodowe, awarie urządzeń czy innego rodzaju problemy, na które załoga nie ma wpływu. Wówczas pracę można skończy później niż planowano.

LIfestyle

Jak (nie)rozmawiać o pieniądzach?

Na urodziny, imieniny, rocznice czy wesela często goście decydują się podarować bliskim prezent w postaci gotówki. Wiele osób zastanawia się, ile wypada włożyć do koperty i w zasadzie stanowi to najważniejszy problem. Wiele poszukiwań, telefonów, wymiana zdań z innymi gośćmi – wszystko sprowadza się do jednego pytania – ile? Podpowiadamy, jak nie rozmawiać o pieniądzach i nie dać się sprowokować w dyskusji.

Dlaczego nie rozmawiamy o pieniądzach?

Jednym z powodów jest historia, a konkretnie okres PRLu, kiedy zamiast obracania gotówką, wyższą wartość miały znajomości. Już w średniowieczu wyznawano zasadę, że lepiej jakby w trakcie imprezy został alkohol czy jedzenie, niż miałoby go zabraknąć. Ta zasada często jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Według zasad Savoir-vivre poruszanie tematu pieniędzy, religii czy polityki jest nieeleganckie. Jak więc rozmawiać o pieniądzach, by każda ze stron była zadowolona?

Ile włożyć do koperty?

Wielu zaproszonym na imprezę okolicznościową osobom wydaje się, że organizatorom powinno się przynajmniej zwrócić za organizację imprezy. Warto pamiętać, że w przypadku wesela czy imprezy okolicznościowej koszty są wysokie, nie tyko ze względu na jedzenie, ale często także na szereg usług, w które młodzi inwestują. Warto włożyć do koperty tyle gotówki, na ile możesz sobie pozwolić. Jeżeli para podchodzi do kwestii finansowych lekko, to z pewnością nie masz się czym martwić.

Jeżeli to Ty organizujesz imprezę, wstrzymaj się od komentowania kwot z gośćmi. Zachowaj wiedzę i niezadowolenie dla siebie. W towarzystwie nie wypada mówić o pieniądzach. Wydając duże sumy na wesele, musisz liczyć się z tym, że goście nie domyślą się, że do koperty mają włożyć czterocyfrowe sumy.

Jak (nie)rozmawiać o pieniądzach?
Jak (nie)rozmawiać o pieniądzach?

Ile zarabiasz?

Z pewnością nieraz usłyszałeś pytanie – ile zarabiasz. Z jednej strony, są osoby, które z powodzeniem i otwartością przyznają się do swoich dochodów. Inni z kolei wolą pozostawić tę kwestię dla siebie. Nie da się ukryć, jest to dosyć prywatna sprawa. Zacznijmy od tego, że takie pytanie w ogólnie nie powinno paść. Zaglądanie ludziom do portfela jest niekulturalne. Dla wielu osób jest przejawem wścibstwa i niechętnie udziela odpowiedzi. Co zrobić, kiedy usłyszysz takie pytanie? Możesz wyraźnie zaznaczyć, że jest to Twoja prywatna sprawa i nie chcesz dzielić się tą informacją. Kolejnym dyplomatycznym stwierdzeniem jest – wystarczająco, by… na przykład – by pojechać na wakacje, by opłacić rachunki. Inną alternatywą jest – bez rewelacji, przeciętnie. Dzięki temu powinieneś zaspokoić ciekawość.

Ile chce pan/pani zarabiać?

W przeciwieństwie do pytań rodziny o zarobki, na rozmowie o pracę powinieneś podać konkrety. Nie mów minimalnej, ani wygórowanej stawki. Warto przed rozmową zorientować się, jaka jest przeciętna wypłata na stanowisku, na które aplikujesz. Podając kwotę, pamiętaj o doświadczeniu w zawodzie, przebytych kursach czy umiejętnościach. Najtrudniej podać kwotę, jeżeli ubiegasz się o swoją pierwszą pracę. Możesz podać lekkie widełki. Unikaj odpowiedzi w stylu „to trudne pytanie”, albo „a ile państwo proponują”. Unikaj również odpowiedzi w stylu „obecnie zarabiam XXX dlatego to jest moje minimum). Z powodzeniem możesz powiedzieć: XXX będzie odpowiednie na start.

Pieniądze nie powinny stanowić tematu tabu. Warto pamiętać, że jeżeli nie chcesz – nie musisz dzielić się informacjami, które są prywatną kwestią. Nie bój się walczyć o swoje na rozmowie o pracę. Tutaj rozmowa o pieniądzach jest wręcz wskazana. Otwarcie powiedz, jaka wypłata jest dla Ciebie satysfakcjonująca.